piątek, 8 sierpnia 2014

Od Natta do Arven cd.

Ech.. oczywiście jakby inaczej. Arven dzięki Mai wpadła na pomysł by zrobic sobie norę. A jako dobry partner oczywiście z chęcią im pomogłem. No dobrze może nie z chęcią ale pomogłem i nim słońce zdążyło wejśc. Arven z córkami i Mają spali zakopani pod ziemią. Ułożyłem się przed wejściem do nory i nasłuchiwałem. Jednak długo nie wytrzymałem. Owinąłem się skrzydłami i zasnąłem. Obudziły mnie pierwsze promienie słońca. Usłyszałem jak pazury małego wilka posuwają się po świeżej ziemi.
-Tatko. - usłyszał cichutki głosik za sobą.
-Mirtis kochanie idź spac.
-Koszmary. - jej słowa jeszcze były niepewne i chwiały się ale mimo to je rozumiałem.
-Złe sny? - zapytałem. - Nie musisz się bac. To tylko sny. 
-Nie. - pokręciła głową. - To sny nie.
-To tylko sny.- powtórzyłem ale miałem niejasne przeczucia co tak naprawdę się stało. Ale nie mogło się stac. To niemożliwe.
-Nie! - krzyknęła. - To było prawda.Oni znikali.
-Jak to znikali? Jacy oni?
-Wilki szare znikały.-  drążyła uparcie. Wiedziałem o co jej chodzi ale nie mogłem w to uwierzyc.
-Arven!- zawołałem ją  odpowiedziało mi głuche westchnienie. -Arven choc szybko.
-Już. - mruknęła sennie. - Mirtis maleńka idź spac zaraz mam przyjdzie i wygoni koszmary. Mirtis wbiegła do nory a zaraz za nią pojawiła się głowa Arven.
-Co jest? Obudziłeś mnie. - powiedziała z wyrzutem.
-Kochanie. Mirtis ma wizje...

Arven?  Nie było bardzo krótkie :) Może troszkę... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz