-O co chodzi z tym tak jakby?-powtórzył.
-No bo, zauważyłam płaczącego króliczka. Więc go podniosłam. Powiedziałam, żeby się uspokoił, bo nic mu nie grozi. Więc zaczął do mnie mówić mamo. Więc to tak jakby towarzysz, bo bardziej jestem jego mamusią-przyznałam się. Natt powoli wstał i podszedł do mnie.
-Będziesz świetną, i mamą i opiekunką, ale poproś o pomoc Kazumę-po czym nachylił się by mnie polizać, ale ja odsunęłam się kręcąc głową.
-Nie- po czym wzięłam Maję w zęby i odleciałam. Natt poleciał za mną.
Natt???Trochę krótki, nie??? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz